UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem
Jesteś tutaj:Strona główna»Polska»Newsy»Reedycja albumu 52 Dębiec - P-Ń - VI

Reedycja albumu 52 Dębiec - P-Ń - VI


środa, 18 marzec 2015 15:34


24 marca nakładem niezależnej wytwórni Wolna Wola ukaże się reedycja kultowego już w niektórych kręgach albumu 52 Dębiec - P-Ń - VI. Materiał wydany 13 lat temu w rzeczywistości był solowym debiutem Hansa, choć poprzez wydanie go pod banderą „52" zwiastował późniejsze zjednoczenie zespołu. Teraz będzie do zakupienia w dwóch wersjach. Wersja standardowa obejmować będzie identyczną płytę, którą mieli okazje zakupić słuchacze w 2003 roku, natomiast wersja kolekcjonerska zawierać będzie dodatkową płytę, na której znajdą się remixy całego albumu wykonane przez takie postaci jak: Piotr Banach (Hey, Indios Bravos), Dj 600V, Dark Beatz, Holosonix, czy wrocławski duet producencki Whitehouse. Za wszelkie gramofonowe sztuczki odpowiedzialni będą Dj Twister, Dj Feel-X oraz DJ WU.

Jak sam autor pisze o krążku:

Szesnaście lat od ukazania się kasety demo, oddaję w Wasze ręce reedycję albumu wyjątkowego pod wieloma względami. Jest to przede wszystkim oficjalny debiut, ale też, de facto moja pierwsza płyta solowa. Solowa - choć wydana pod banderą Pięć Dwa - przewidująca późniejsze zjednoczenie zespołu.

W 2003 roku na półki sklepów trafia Pięć Dwa Dębiec - PŃ-VI.

Krytycy byli bezlitośni i album nie dorobił się ani jednej pochlebnej recenzji, ale nie pierwszy raz w historii muzyki słuchacze zadecydowali inaczej. Utwory wryły się głęboko w serca fanów i po dziś dzień nasze koncerty nie mogą obyć się bez wykonania kilku propozycji ze starego repertuaru. Album pełen sprzeczności i kontrowersji, wulgarny i brutalny z jednej strony, a jednocześnie przebojowy i chętnie grany w radiach w tamtych czasach. "Policyjne" - potrafiły odbić się czkawką po 7 latach i obiec główne wydania wiadomości w wiodących, ogólnokrajowych stacjach telewizyjnych, a "To my!" i "Konfrontacje" to nierzadko utwory kojarzone doskonale przez osoby z kompletnie odmiennych biegunów muzycznych. To płyta bardzo szczera, mocno związana z miejscem i ludźmi którzy mnie otaczali. Tematyka do bólu ludzka, polska, potoczna, bliska nam - ówczesnym dwudziestolatkom, poważna, chwilami ironiczna, niemal socjologiczna, ale w sposób intuicyjny nie naukowy. Dawno temu mówiłem że "PŃ-VI" jest jak lustro które odbija to co dzieje się wokół, to bardzo trafne określenie. Materiał zaskakująco dobrze przetrwał próbę czasu, pisany przez młodego gniewnego z niebywałym młodzieńczym zacięciem, zbuntowany, bezkompromisowy, nadal w wielu fragmentach potrafi zaskoczyć dojrzałością i celnością spostrzeżeń. W końcu jest to też jeden z ostatnich albumów wydanych również na kasecie magnetofonowej, może to i błaha informacja, ale stanowi dla mnie pewien symbol, nadając kolejnego znaczenia słowom "pewne czasy mijają bezpowrotnie.

Hans

 



Komentarze