UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem
Jesteś tutaj:Strona główna»Polska»Wywiady»Specjalnie dla VAIB: Wywiad z CHUCHUJESZ

Specjalnie dla VAIB: Wywiad z CHUCHUJESZ


wtorek, 14 kwiecień 2015 18:15


 CHUCHUJESZ to dwóch raperów: Chuchu i Jesz. Chuchu jest doświadczonym i znanym bboyem reprezentującym światowe ekipy: Polskee Flavour i Funky Masons. Rap stał się dla niego kolejnym sposobem na wyrażanie siebie. Jesz zaś szlifował swoje umiejętności wpierw w grupie Korporacja, a następnie w duecie z producentem Man Of Few Words. Chęć tworzenia, rozwijania się i poszerzania swojej wiedzy z Hip Hopu stały się ich spoiwem. Chłopaki nagrali cztery płyty: „To jest protest", „2", „Magnez EP" oraz „Tłuste czwartki".

Jak się poznaliście i skąd pomysł, żeby połączyć swoje siły za mikrofonem?

Jesz: Poznaliśmy się przy okazji wspólnych warsztatów hip hopowych. Pomysł współpracy narodził się, gdy znaleźliśmy się razem w studio. Wszystko wyszło samo z siebie, stąd też tak długo się trzyma.

Dlaczego jesteście tak mało „znani"? W końcu cztery płyty: „To jest protest", „2", „Magnes EP" oraz „Tłuste czwartki" i.... nadal główne nagłówki portali hip hopowych o Was nie piszą. Trudno się przebić w zalewie informacji?

Jesz: Pierwsze dwie  miały charakter „o nas dla nas", stąd też w żaden sposób ich nie promowaliśmy, a wrzuciliśmy tylko na youtube. Trzecia nasza płyta była pierwszą pełnoprawną, opartą na autorskich produkcjach. W ten materiał zaangażowało się  również więcej ludzi stąd też czuliśmy, że powoli należy się wynurzać, bo jest z czym. Dlaczego jesteśmy tak mało znani? Ponieważ nie skupiamy się nad tym żeby to zmienić. Robimy muzykę, bo to nas cieszy – celem jest zrobienie fajnego numeru / płyty a nie dotrzeć z tym jak najdalej. Utopijne, ale prawdziwe

Chuchu: Nie zajmujemy się marketingiem na profesjonalnym poziomie i nie przemy by nieustannie siedzieć na facebooku i opłacać reklamy. Robimy swoje tak jak na początku.

Premiera Waszej fizycznej wersji epki „ON" znacznie się przedłużyła, co jest tego przyczyną?

Jesz: Jest kilka powodów. Pierwszy to finansowy przez który musieliśmy ograniczyć nasze zapędy. Drugi to forma. Wydanie fizyczne musi być ciekawe i wzbogacone dodatkowymi rzeczami, by nie opierało się tylko na tym co jest dostępne na youtube. Chcemy by osoba, która kupi płytę miała w rękach coś wyjątkowego.

Chuchu: Musieliśmy zmienić jeszcze parę rzeczy, stąd to się przeciągnęło.

Za znaczną część Waszych  produkcji odpowiada Oer (B.O.K.). Dlaczego akurat mu powierzyliście tą robotę?

Jesz: Trudno powiedzieć, że za znaczną część, ponieważ większość produkcji zrobiliśmy sami a przy pozostałych uczestniczyło kilka postaci. Działami głównie z trzema osobami: Oerem, WuBitsem i Twisterem. Od Oera dostaliśmy na razie cztery bity, które wykorzystaliśmy . Przygoda z Rafałem dopiero się zaczyna :)

Chuchu: A dlaczego powierzyliśmy produkcję nowej płyty Oerowi? Dlatego że nie znam drugiego takiego rozluźnionego kajaka jak Oer (śmiech). To jest człowiek-dusza. Mamy szczęście, że na naszej drodze spotkaliśmy tak „normalnego" gościa. Idealny strzał w cytrynę (śmiech).

Jesz: Istotne jest też to, że poza szczeblem muzycznym, dogadujemy się również prywatnie. Cieszymy się swoją obecnością. Ponadto Oer jest producentem z prawdziwego zdarzenia. W Polsce mamy dużo świetnych beatmakerów, ale niewielu producentów.

10953656 1404646496507074 204041313 n

Następny projekt to kooperacja CHUCHUJESZ x DJ TWISTER. Czego możemy się spodziewać po współpracy z Grześkiem?

Jesz: Bardzo przemyślanej, klimatycznej i ważnej dla nas płyty. Bity od Twistera mam od dwóch lat, a z Grzesiem współpracujemy od kilku. Projekt z Twisterem jest jedynym materiałem w naszym życiu, o którym tak długo myślimy i do którego tak często wracamy. Tak jak jesteśmy spontaniczni, tak w tym przypadku dużo myślimy i planujemy jak to ma wyglądać.

Nie za dużo tych projektów? To już nawet OSTR zarzuca się, że jak maszyna realizuje płytę/dwie na rok.

Jesz: Na pewno nie, nagraliśmy na razie tylko cztery płyty. Teraz wychodzi piąta, a szósta i siódma są w drodze. Wyjdzie na to, że po czterech latach współpracy nagramy siedem materiałów. Nie jest to dużo biorąc pod uwagę, że są to głównie epki, a dwie pierwsze były wyłącznie na instrumentalach.

Chuchu: Dorzucając jeszcze trzy grosze, to mamy jeszcze sporo spontanicznych numerów, które nagraliśmy w przerwach pracy nad pełnymi materiałami.

Jesz: Jakby tak spojrzeć i przyrównać do innych artystów, to faktycznie może jesteśmy bardziej płodni. Jednak nie skupiamy się na tym czy tego jest dużo czy nie. Robimy numery gdy mamy ochotę, a ochota nachodzi nas często.

W tracku „Na pożarcie' pojawia się tekst- „To moje 5 minut". Jeden z raperów już nawijał, że to są jego najlepsze dni i przepadł. Do jego etapu dążycie w swojej twórczości? Pełne sale koncertowe, legalne płyty czy duża rozpoznawalność Waszej muzyki?

Jesz: Satysfakcja z rzeczy, które udało nam się nagrać, a co z tego będzie to czas pokaże. Nastawiamy się na to, by nagrywać dobre numery. Zależy nam głównie na rozwoju, a reszta może przyjdzie z czasem.

Z kim najchętniej nagralibyście feat?

Chuchu: Ja bym chciał nagrać z Oerem. Nie tylko z Oerem-producentem, ale z Oerem-raperem.

Jesz: Zgadza się. Z gościnnych numerów to jest nasz główny cel by mieć na płycie rapującego Oera.

Ostatnie video dotyczące Waszego występu live było mocno żywiołowe. Widzę Was na scenie z live bandem. Czy jesteście za tą formą grania czy może tradycyjnie DJ.

Jesz: Nie tylko jesteśmy, ale wręcz dążymy do takiego grania. To jest nasz główny cel jeśli chodzi o sferę koncertową.

Gracie tylko za zwroty? Czy już udaje się coś wynegocjować?

Jesz: Nie gramy dużo, nie pchamy się wszędzie, staramy się szanować swoją twórczość i nie grać cały czas za darmo. Nie poświęcamy się wyższej idei, która nie należy do nas. Gramy tak by coś przywieść do domu.

Chuchu: Uważam, że jeżeli ktoś ma tożsamość hip hopową, wie że robi coś dobrego, to nie musi zasłużyć na to, by zarabiać pieniądze na hip hopie. Powinien po prostu je zarabiać. Jeśli robisz coś dobrze i czysto powinieneś mieć z tego wynagrodzenie.

Chuchu jak oceniasz obecną scenę taneczną?

Chuchu: Scena taneczna to ogromne pojęcie, więc wolałbym się wypowiadać tylko o scenie tanecznej związanej z Hip Hopem. Ogólnie scena ta ma się dobrze. Mamy wielu dobrych tancerzy różnych styli, którzy są kotami znanymi na całym świecie. Scena bboyowa zaś jest raczej w porządku, choć szczerze mówiąc czuję niedosyt. Oprócz jakiś piętnastu osób, z czego połowa to moja ekipa Polskee Flavour, nie wyróżnia się aż tak bardzo. Niestety większość osób cechuje lenistwo. Patrząc na takie kraje jak Holandia, Ukraina, Korea itp. to na tych scenach dzieje się naprawdę dużo. U nas zaś praktycznie nic. Mamy bardzo mało dużych eventów. Większość zawodów przypomina szkolne dyskoteki, a nie porządne wydarzenia. Od czasu Over The Top mało kto do nas przyjeżdża. Poziom samego tańca niby idzie do przodu, jednak odnoszę wrażenie że stoi w miejscu. Jest kilka osób, które reprezentują naprawdę wysoki poziom i przede wszystkim stale się rozwija, zaś ogólnie na całej scenie panuje stagnacja. Nie zauważam większego rozwoju. Wyróżnić należy przede wszystkim dzieciaków. To one rozwijają się bardzo szybko i to w nich widzę przyszłość naszej sceny.

Trzy główne grzechy polskiego rapu według Was.

Jesz: Na pewno więcej niż trzy.

Chuchu: Ja bym zaczął od ignorancji.

Jesz: Tak, ignorancja na pewno. Wszystkie grzechy sprowadzają się do ignorancji.

Chuchu: To jest taka matka, wspólna płaszczyzna. Nie chcemy nikogo oceniać bo sami nie jesteśmy święci, ale prawda jest taka, że scena nie trzyma się kupy. Głównie przez ignorancję.

„Mamy alergię na złą energię, jak meksykanie na Bałtyk'- za dużo smutnego rapu w Polsce? Ciężko przebić się radosnym zwrotkom do polskich słuchaczy....  czyżby Polski melancholizm.

Chuchu: Ja tam nie wiem, rzadko słucham smutnego rapu. Nie zauważyłem też, by teraz zdecydowana większość raperów była przygnębiona.

Jesz: Czy z wesołym trudno się przebić? Patrząc na ostatnie płyty, które zrobiły duży szum to jest odwrotnie. Wcześniej był jakiś kanon smutnego rapu. Jednak ludzie nagrywali go chyba nie po to, by się przebić, lecz dlatego, że takiego słuchali. Teraz mamy mnóstwo zróżnicowanej muzyki, która odzwierciedla każdy rodzaj emocji.

Jaka jest obecnie definicja słowa „ andegrandowość"?

Jesz: Jest to słowo, które kiedyś coś znaczyło, jednak obecnie straciło swój wydźwięk. Jak dla mnie nie ma podziału na andergrand i mainstream.

Chuchu: Jeszu jest dla mnie tak andergrandowy, że we wszystkim się z nim zgadzam (śmiech).

Najlepsza polska rapowa płyta jaką ostatnio słyszeliście.

CHUCHUJESZ: „Labirynt Babel" (śmiech)

Jesz: Trzy płyty, które w ciągu ostatniego roku zrobiły na mnie wrażenie to B.O.K. „Labirynt Babel", Dwa Sławy „Ludzie sztosy" i Kękę „Nowe rzeczy".

Chuchu: Do tych trzech dodałbym jeszcze Włodiego.

Jesz: A, i jeszcze nowy OSTR

Chuchu śledzisz losy Cetowego w drodze po zdrowie? Sądzisz, że walka o fundusze na jego rehabilitację jest dobrym przykładem konsolidacji środowiska bboyów?

Chuchu: Dobre pytanie. Zacznę od tego, że wszyscy specjaliści medyczni z NFZ, z którymi rozmawialiśmy, dali mojemu przyjacielowi dziesięć dni. Uznali Bartka za roślinę i proponowali złapać za konewkę. Zaś ludzie związani z Hip Hopem byli w stanie powiedzieć, że nie, że to nie prawda. Zakasali rękawy, zrobili zbiórkę i włożyli pieniądze w zdrowie oraz sprawność fizyczną i psychiczną Bartka. Dzięki takim osobom mój przyjaciel zaczął chodzić. Dwa lata temu był skazany na wegetację, teraz chodzi, gada, tańczy przed lustrem i jest z nim coraz lepiej. Nigdy takiego czegoś wcześniej nie widziałem, od trzech lat ludzie pomagają tak po prostu, od serca. Akcja „Pomoc dla Cetowego" połączyła wielu ludzi i cały Hip Hop. Ogromna ilość osób włączyła się do walki o zdrowie dla Bartka, w przeciwieństwie do NFZ. Zostaje  tylko ukłonić się i podziękować za tę konsolidację.

impreza dla cetowego

Co robicie poza rapem zawodowo?

Chuchu: Zajmuje się organizacją obozów tanecznych Catch The Flava, a od dwóch lat uczę się montażu filmów i oprawy graficznej. Zajmuję się głównie prowadzeniem warsztatów i organizacją obozów, ale nie zamykam się. Staram się wychodzić poza i rozwijać na różnych polach.

Jesz: Od dziesięciu lat zajmuje się różnymi formami art.-terapii. Prowadzę warsztaty z ludźmi powszechnie uważanymi za dysfunkcyjne – głęboką patologie itd. Sam mam kompletnie inną interpretację tych słów, bo osoby , którymi pracuję to przede wszystkim ambitne i potwornie kreatywne jednostki. Staramy się robić dużo więcej niż rap. Muzyka ma podsumowywać to co robimy na co dzień, a nie być wyznacznikiem tego co powinniśmy robić.

Dzięki!



Komentarze