UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem
Jesteś tutaj:Strona główna»Polska»Recenzje»RECENZJA: ESSEX – „De_Ep_Fo_Rest” EP

RECENZJA: ESSEX – „De_Ep_Fo_Rest” EP


czwartek, 23 kwiecień 2015 20:00


Informacje o albumie

  • Data Premiery: 10.03.2015

Ci, którzy w jakimś stopniu śledzą poczynania młodej gwardii, nie mogli przeoczyć takiej postaci jak Essex. Nie dlatego, że w dobrym tonie jest tagowanie producentów w kawałkach. Dlatego, że gość czaruje od pierwszej do ostatniej sekundy podkładu i od kiedy zakochałem się w „Myślałby kto", z uporem maniaka sprawdzam nowe rzeczy.

Sprawdzałem na Soundcloudzie, aż w końcu zbiór niecodziennych brzmień ukształtował się w „De_Ep_Fo_Rest". Gdzieś głęboko w lesie, tam gdzie zwyczajny producent boi się postawić stopę, tam właśnie gra dusza Essexa. Etniczne brzmienia zostały połączone z trapowym pierdolnięciem, przyprawione o takie gatunki jak deep, czy elementy house'u. Na podkładach Essexa sprawdzali się między innymi Kuban, Deys, czy Quebonafide. Jednak „De_Ep_Fo_Rest" to zbiór jego solowych poczynań, czyli instrumentali. W pakiecie otrzymujemy chociażby „Małą Mi", czy niepublikowane wcześniej nagranie z Kasią Moś, o którym Essex mówił w naszym wywiadzie (http://bit.ly/1BO1Lzi). Całość jest bardzo spójna i oddaje styl Essexa. Zabiera nas w podróż, w której możemy się w stu procentach oddać muzyce i lawirować między różnymi stanami emocjonalnymi. Perfekcyjnie cięte, łączone, odwracane i pitchowane sample nigdy wcześniej nie dawały takiej jakości jak właśnie w podkładach Essexa. Na wyróżnienie na pewno zasługuje #Strep, w szczególności z wokalem Kasi Moś. „Martwe dusze" zyskują w towarzystwie Luki – szkoda, że jego zabrakło na płycie. „Before Fly" świetnie przenika się z otwierającym „Toadstools". „Bez precedensu" i „Amazon" to raczej cichutko cykające perkusje niż klasyczne rapowe bębny. Gościnnie mamy jeszcze V3R, który płynie po #Evanescence w „Czas to pieniądz" i Dejana, który wprowadza nas w klimat przyszłej EP-ki. Krótko, zwięźle i na temat. Tak się robi bangery.

„De_Ep_Fo_Rest" to idealna propozycja na daleką podróż w oparach soczystego jointa. Ta muzyka po prostu niesie. Moje słowa mają odzwierciedlenie na koncertach, na których ludzie przy secie Essexa potrafią tańczyć. Dla raperów to okazja, aby spróbować swoich sił na tak niecodziennych bitach. Zjedz Essexa, zanim On zje Ciebie. Dla mnie to objawienie producenckie 2014 roku, a sama płyta to miód lany na uszy. Najważniejsze, że nie spuszcza z tonu, a nowe rzeczy robią jeszcze większe wrażenie.



Komentarze