UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem
Jesteś tutaj:Strona główna»Polska»Recenzje»RECENZJA: Kuban - "cozamixtape"

RECENZJA: Kuban - "cozamixtape"


piątek, 21 listopad 2014 01:00


Informacje o albumie

  • Data Premiery: 27.08.2014
  • Wytwórnia: brak

Jak na przedsmak pełnoprawnego albumu, „Co za mixtape" to nadzwyczaj mocna pozycja, kolejna na polskiej scenie laidbacku. Kuban po raz kolejny pokazuje to, co u niego najbardziej charakterystyczne – leniwe i monotonne flow oraz nieskomplikowane wersy, które bronią się same, bez pomocy rapgeniusa. I biorąc pod uwagę jego rosnącą wciąż popularność, w swoją niszę trafia idealnie, dając rap prosty, ale zarazem niespotykanie stylowy i smaczny, po prostu. „Co za mixtape" to numery bardziej i mniej wpadające w ucho, zaczynając od „W moim świecie", „Bredni", „Chorej impry", „Dobrych ludzi", „Bez precedensu", „Poniedziałku" i... za wiele chyba tych dobrych. Bo tak to już jest z Kubanem, że nawet kiedy coś nie przypadnie do gustu, nie można stwierdzić, że nie jest oparte na chwytliwym patencie czy melodyjnym refrenie. Warstwa tekstowa w pewnych momentach wymaga wzmocnienia, ale Pan Kuba posiada pewną rzadką umiejętność, a raczej dar tak pożądany przez raperów – kiedy nawija, sprawia wrażenie, jakby robił to od urodzenia i nie nadawał się przy tym do niczego innego. Nowy materiał Kubana oparty jest w połowie na kradzionych, w połowie na autorskich bitach, a w stylistyce newschoolowych cloudów jego flow siedzi świetnie. Wypada tylko czekać na legalny debiut Kuby.



Komentarze