UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem
Jesteś tutaj:Strona główna»Świat»Recenzje»RECENZJA: Wiz Khalifa - "Blacc Hollywood"

RECENZJA: Wiz Khalifa - "Blacc Hollywood"


piątek, 21 listopad 2014 01:00


Informacje o albumie

  • Data Premiery: 19.08.2014
  • Wytwórnia: Atlantic Records

Wiz Khalifa. Raper, obok którego trudno przejść obojętnie. Należałoby się nawet zastanowić, czy jest on nadal raperem, czy już świetnym muzykiem. Wydane 2 lata temu „O.N.I.F.C." ukazywał go głównie w tej drugiej roli, ale większości słuchaczy brakowało w tym wszystkim sta-rego, dobrego Camerona. „Blacc Hollywood" to płyta pomost pomiędzy obiema grupami, ale nie ma w tym dyplomatycznych rozwiazań i ulegania presji ze strony słuchaczy. Jeśli Wiz miałby nagrać przedwczesne „Best Of", prawdopodobnie wyglądałoby jak jego tegoroczny album. Nie ma tu co prawda megahitu na miarę „Black'n'Yellow", ale chyba nikt po nim się tego nie spodziewał. Można nawet twierdzić, że nigdy już nie nagra takiego numeru. Ale dość już o tym. „Blacc Hollywood" jest prawdopodobnie najlepiej zestawionym ze wszystkich dotychczasów albumów od Khalify. Nie dłuży się tak jak „O.N.I.F.C", nie jest aż tak niepoprawnie radioaktywny jak „Rolling Papers", ale jak już zostało wspomniane, czerpie z każdego z nich, wraz z pierwszym dokonaniami Camerona. Brzmi to wszystko tak, jakby Wiz rozłożył na czynniki pierwsze całą swoją dyskografię, po czym stworzył z niej monolit. Nieustannie coś się tutaj przeplata. Przepalone hymny z chwytliwymi refrenami, minimalizm z bogatymi aranżacjami. Można tak jeszcze wymieniać przez dłuższą chwilę. Świetny album i wielkie zaskoczenie, bo mało kto podejrzewał, że Wiz jest w stanie zagrać aż tak ostro, zapewniając sobie (wysokie) miejsce w rankingu najlepszych płyt tego roku. Warto.



Komentarze