UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem
Jesteś tutaj:Strona główna»Polska»Newsy»STASIAK: "na początku hip-hop dzielił się na tych, którzy byli na składankach Volta i na tych, którzy na nich nie byli"

STASIAK: "na początku hip-hop dzielił się na tych, którzy byli na składankach Volta i na tych, którzy na nich nie byli"


piątek, 29 maj 2015 16:20


Stasiak udzielił wywiadu dla redbull.com Opowiedział w nim o wytwórni Alkopoligamia, mieszaniu się rapu z innymi gatunkami muzycznymi a także o projekcie Albo Inaczej.

Jarek Szubrycht zapytał go o genezą hip hopowej niezależności. Ten odpowiedział: „Moim zdaniem na początku hip-hop dzielił się na tych, którzy byli na składankach Volta i na tych, którzy na nich nie byli. Główny nurt polskiego hip-hopu to byli ci, którzy nagrywali z Voltem. Zwrócili na siebie uwagę, ktoś się podpisał z mejdżersem i jakoś to poszło... Polski hip-hop w tamtym czasie tworzyli bardzo młodzi ludzie, którzy już wiedzieli, czego chcą, ale jeszcze nie potrafili tego zrobić. Siedemnastolatkowie nie będą zakładali firm, nie uniosą tego. Potrzebowaliśmy więc paru lat na to, by dorosnąć, nabrać doświadczenia i przejąć wszystko w swoje ręce."

Stasiak na początku swojego zainteresowania hip hopem śledził klipy na MTV. Wspomina także klimat początków tej muzyki: "Ważny był melanż, ale też słuchaliśmy uważnie, jak chłopaki rapują. Do tych, którzy byli już znani na scenie dołączali ci, którzy znani byli póki co tylko na swoim podwórku: „A wejdę, zarapuję też swoją zwrotkę..." – tak zaczynał się polski hip-hop. Fenomenalną ekipę miał zespół Fenomen. Oni długo jeździli na koncerty niemalże z własną publicznością. Wielka ekipa od nich z podwórka, z Jelonek – dziewczyny, chłopaki, cały tłum. To robiło duże wrażenie.

Dla niego najważniejsza płyta płyta Molesty i składanki Volta, wyróżnia także Rap Day, czyli m.in Run-D.M.C., Molesta, Trzyha oraz TJK w Colosseum, w kwietniu 1997 roku. Ponadto podkreśla rolę wydarzenia Bitwy Płockiej, pomiędzy Obrońcami Tytułu a Gib-Gibon Składem, czyli ekipą Tedego.

Dodaje: „Jeżeli na przykład młody polski raper nie zna takiego albumu jak „Skandal" Molesty, to powinien się zawstydzić, zawrócić, nabyć płytę, odsłuchać i wtedy może do nas wrócić. Bo to jest tak, jakby szedł do kościoła nie znając „Ojcze nasz". Na całym świecie jest podobnie – trzeba znać historię hip-hopu, klasyczne albumy, żeby móc wejść w tę scenę."

Zapowiada ponadto drugą solową płytę, przekreślając szansę na projekt od 2cztery7 ze względu na stan zdrowia Pjusa. Zdradza też, że bardzo chciał usłyszeć nowe adaptacje utworów „Wiedziałem, że tak będzie" Molesty albo „Agresja" Fu, niestety nie nadawały się do zmiany.

Więcej info

 



Komentarze