UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem
Jesteś tutaj:Strona główna»Polska»Wywiady»WYWIAD: RakRaczej

WYWIAD: RakRaczej


czwartek, 20 listopad 2014 18:26
WYWIAD: RakRaczej fot. Marcin Grabski


Kim jest RakRaczej?
– Raper i producent, dokładnie w takiej kolejności.
 
Jak długo powstawał materiał na „System Crack"?
– Licząc czas powstawania bitów i rodzenia się pomysłów, to będzie ze 2 lata. Jak postanowiłem, że nagrywam solowy album, nie znałem się jeszcze z Jajem i nie wiedziałem, że w ogóle nawiążemy współpracę jako duet producencki. Niektóre numery można datować na 2011 rok, jak jeszcze planowaliśmy robić drugą płytę DwaZera.
 
Jakie były okoliczności decyzji o wydaniu legalnej solówki? Uczestniczyłeś w wielu projektach m.in. DwaZera, RH-.
– Każda płyta jest inna, każdy projekt powstaje w innych okolicznościach. Bardzo cenię sobie współpracę z Wojakiem, Tomasiną, Hadesem, Kebsem i wszystkimi ziomami, z którymi przyszło mi coś zrobić - długo by wymieniać. Płytę solową zawsze miałem gdzieś z tyłu głowy, więc prędzej czy później bym to nagrał, a że tak powiem - pogoda sprzyjała...
 
Brzmisz bardzo autentycznie na bitach, czy inspiruje Cię w 100% życie i to co sam przeżyłeś?
– Zdecydowanie inspiruje mnie życie. Teksty jednak nie zawsze są kalką wydarzeń, które przeżyłem, ale pewną metaforą zaistniałej rzeczywistości. Są to historie, które czasem faktycznie mi się przydarzyły, czasem miały miejsce gdzieś blisko mnie i mogłem je zaobserwować. Niektóre teksty też, jak np. do kawałka „Ogień" - to po prostu wolny przelot przez skojarzenia nasuwające się jedno po drugim. Jest różnie.
 
Rap wprost czy metaforyczny? U Ciebie jest i to, i to.
– Rap wprost i metaforyczny - zależy od bitu, nastroju itd.
 
Ile ironii, a ile rzeczywistej miłości jest w kawałku „Kochana Polsko", a w szczególności w stwierdzeniu, że jest zajebista?
– Polska to takie dziwne, paradoksalne miejsce. Jestem wdzięczny, że żyję we w miarę wolnym kraju, ale wkurwiają mnie np. przepisy, których mam przestrzegać, które totalnie rozmijają się ze zdrową logiką. Żyjemy w kraju absurdów, kocham ten kraj, ale i go szczerze nienawidzę. Wiem, to dziwne, ale tak jest. W kawałku nawinąłem, że Polska jest zajebista, bo naprawdę potrafi być spoko miejscem. Co więcej, jak ciężko pracujesz, idzie nawet wyżyć, ale ta zajebistość kończy się w kilku miejscach. Przewinąłem to w numerze.
 
Mocno zainspirował Cię Ostry? Follow-upujesz go na płycie kilkakrotnie.
– W ogóle dużo follow-upuje, bo myślę, że to potrzebne w rapie. W kawałku „Parę buchów" masz na przykład cuty z Włodka, z kozackiego numeru „Te chwile" Molesty. Na DwaZera mieliśmy follow-up do Paktofoniki i jeszcze udało nam się nagrać to z Fokusem. Myślę, że na następnych płytach też znajdą się jakieś follow-upy. Co do Adama, to bardziej inspiruje mnie jego postawa. Ciężka praca i zajawka opór. Zajebiście, że mogę obcować z takimi ludźmi, bo to naprawdę mnie napędza.
 
Czy muzyka, którą robisz, jest też muzyką, której słuchasz? Jest w Twoim życiu inna muzyka niż rap?
– Lubię słuchać różnej muzy. Przy robieniu bitów idzie się nasłuchać, uwierz mi. Generalnie chillout, reggae, jakieś downtempo ostatnio.
 
Czy czujesz się weteranem?
– Za 20 lat Ci powiem.
 
No ale jednak jesteś już trochę czasu na polskiej scenie i możesz sobie pozwolić na jej ocenienie.
– Co do polskiej sceny, to najbardziej dziwi mnie fakt, że parę lat temu jechało się po tzw. „hip-hopolo", a z tego co widzę i słyszę, to hip-hopolo właśnie się przepoczwarzyło i wraca do łask, i już nie jest takie przypałowe. Na szczęście wychodzą też ambitne, dobre rapowe projekty - na szczęście! Kto co lubi, panie... Hip-hop nigdy się nie skończy.
 
Dlaczego chcesz zerwać z łatką freestyle'owca?
– Lubię freestyle'ować. Styl wolny jest dla mnie o tym, że jest wolny. Freestyle'owcy z "łatkami" natomiast biorą udział w bitwach, które zamykają ten wolny styl w jakieś ramy. Wygra ten, który lepiej pojedzie po swoim przeciwniku, a nie ten, który zaprezentuje parę minut zajebistej stylówy. Ja wolę stylówę, ludzie wolą mięso. Szacunek za szybkie myślenie, elokwencję i spostrzegawczość, ale to nie moja bajera. Nie chcę być robotem.
 
Jak myślisz, dlaczego Tytus postawił akurat na Ciebie? Asfalt rzadko wypuszcza solówki polskich raperów.
– Myślę, że po prostu Tytus lubi sobie posłuchać tego co robię, dlatego to wydał. Cieszę się, że mogę reprezentować Asfalt Records. Respekt i dobra muza ziom.
 
Co jest w Trójmieście takiego, czego nie ma nigdzie indziej w Polsce?
– Klimat. Powiedz mi, w jakie inne miejsce zjeżdża się cała Polska w lato? Wszyscy tu są!
 
To dlaczego wciąż niewielu raperów z Trójmiasta przebija się na powierzchnię?
– Nie mam pojęcia, chyba nie ma tu parcia na "przebijanie się", za dużo jodu w powietrzu. Myślę, że na tle innych miast nie mamy się czego wstydzić.
 
Plany na przyszłość?
– Kolejne projekty.


Komentarze