UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem
Jesteś tutaj:Strona główna»Polska»Artykuły»5 powodów by czekać na powrót Pezeta

5 powodów by czekać na powrót Pezeta


niedziela, 16 październik 2016 18:37
5 powodów by czekać na powrót Pezeta fot. materiały prasowe


Kolejne informacje dotyczące powrotu warszawskiego rapera coraz bardziej zaostrzają apetyt. Przyjrzyjmy się z bliska, dlaczego warto oczekiwać jego nowego albumu

Flow

Jeden to lubi, drugi to umie. Pezet należy do tej drugiej grupy. Naturalna, nie wymuszona zdolność do składania pozwalała mu na wiele. Nawet gdy warstwa muzyczna kulała, albo też całkowicie rozkładała się na środku drogi, on ostatecznie zawsze wychodził z tego cało. Z kolei gdy  muzyka również trzymała poziom, nie raz wychodziła z tego rewelacja. Zwróćcie uwagę na to wyczucie rytmu, rozkładanie sylab i końcówki wersów. Umie tak Wankej, umie Ras, umie Ten Typ Mes, umie Pezet. Bo prawdziwego rapera poznaje się po tym jak... kończy. Dosłownie.

Charyzma

Pewność siebie, bezczelność i lekka doza arogancji – to cechy, jakie powinny tworzyć każdego solidnego rapera. Szkoda że w kraju nad Wisłą często zastępowane są rozdmuchanym ego i pieniactwem. Choć Pezet nie uchronił się przez facebookowymi tyradami i nie zawsze najwięcej do powiedzenia miał w kawałkach, nigdy nie zapomniał, jak się dorzuca do pieca. Rap może być chamski i wulgarny, byle nie był nie prostacki i zachowywał polot.

 

Wrażliwość

Kto podbił serca tysięcy nastolatek w całej Polsce? Ok, to może nie do końca właściwy argument. Koniec końców, to nie wina Pezeta, że stał się marzeniem rozhisteryzowanych dziewcząt walczących z tornadem hormonów. Jaki inny polski raper potrafi pisać teksty o związkach, kobietach i miłości, nie tworząc z tego poczciwej walentynki niedorozwoja? Raz emocjonalnie, innym razem refleksyjnie. Mimo że Pezet czasem stawał się ckliwy, zawsze zachowywał klasę.

Oryginalność

Zawsze i wszędzie jedną z najważniejszych cech MC będzie jego wyjątkowość. To coś, co odróżni go od bezkształtnej rapowej masy i spowoduje, że scena zyska kolejną nadbudowę. Pezeta rozpoznaje się po pierwszej linijce i to nie tylko za sprawą wokalu. Jego styl stał się jednym z najbardziej wpływowych w kraju. Jeszcze kilka lat temu słuchając początkujących raperów można było odnieść wrażenie, jakby przepracowanie techniki Pezeta było dla nich elementem spłacenia street creditu. Jeden z protoplastów polskiej nawijki? Bez wątpienia.

Znak jakości

Prawda, „epokowe dzieło" z Sidneyem Polakiem zapowiadane, jako pierwszy prawdziwy most łączący Polskę z Wielką Brytanią okazało się chałturą. Projektanci nie dogadali się co do realizacji planów, rozgrzebali robotę i najwyraźniej prace kończyli z musu, bez krztyny chęci. Mimo potknięć, Pezet pozostaje w ścisłej czołówce i tylko kilku graczy w Polsce było w stanie wskoczyć na jego poziom. Na myśl, że więcej zwrotek miałoby już nie powstać, robi się najzwyczajniej, po ludzku przykro. Lubić Pezeta nie musisz, szanować tak.



Komentarze