UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem
Jesteś tutaj:Strona główna»Polska»Artykuły»Remember That #DJ Kool Herc

Remember That #DJ Kool Herc


wtorek, 27 styczeń 2015 21:00


„Pewnie słyszałeś na płycie albo czytałeś w Source'ie,
O tym, czym żyły parki i ulice na Bronksie,
Gdy DJ z Jamajki na gramofonach zgrał breaki,
Style z kartki rozsiano po wagonach kolejki"
Małpa – „5 element"
 
Bronx – to tutaj na przełomie lat 60. i 70. narodziła się kultura hip-hop. Pojawiły się pierwsze tagi, w nowojorskiej kolejce podziemnej odbywało się coś, co dziś nazwalibyśmy cypherem, młodzi ludzie w rytm funkowych brzmień zdzierali łokcie i kolana w specyficznej formie tańca, pojawił się także jeden z pierwszych turntablistycznych efektów zwany breakiem. Ten ostatni element stworzył jamajski DJ, o którym mowa w nagłówku - DJ Kool Herc.

Zanim jednak to zrobił, zdążył przenieść się z rodziną z ojczystego Kingston na Jamajce do Nowego Jorku (w wieku 12 lat), odwiedzić kilka imprez disco i zapoznać bliżej z raczkującym breakdancem i graffiti. To właśnie podczas robienia pierwszych wrzut z ekipą writerów „The Experienced Vandals" obrał sobie pseudonim Kool Herc. Literki „D" oraz „J" dorzucił nieco później, gdy wyposażył się już w pierwszy soundystem i zaczął organizować własne, niecodzienne imprezy. Nowy Jork we wczesnych latach 70. był siedliskiem gangów, na przemoc i narkotyki można było natknąć się na rogu każdej z ulic. Oryginalność imprez Herca polegała na tym, że wstęp mieli ludzie uzbrojeni jedynie w pozytywną energię. Narkotyki i negatywne emocje zostawały za drzwiami klubu. Atrakcyjne były również z innego powodu – powstała na nich muzyka hip-hop.[1]

Pan Campbell wymyślił ciekawy sposób grania muzyki – puszczał najbardziej bujający moment kawałka, po czym odtwarzał ten sam moment z drugiego adaptera, cofając w tym samym czasie płytę winylową na pierwszym, wracał do pierwszego, cofał drugi i tak dalej.[2] Tak zwany break okazał się być świetnym podkładem do tańca breakdance, sam Kool Herc angażował się w rozwój tego elementu, jako pierwszy użył nawet zwrotu b-boy (od break-boy). Z czasem soundsystem naszego pionierskiego DJ-a zaczął się rozszerzać, do składu dołączył MC Coke La Rock, mistrz ceremonii, gość od mikrofonu wykrzykujący imprezowe hasła, namawiający do tańczenia breakdance. Herc, chcąc dotrzeć do większej ilości osób, postanowił przejść się po parku. Z całym soundsystemem. Rozłożył sprzęt na świeżym powietrzu, podpiął się pod latarnię i grał. Dookoła tańczyli b-boye, ktoś krzyczał coś do mikrofonu, przechodnie zaczęli się interesować. Interesowali się nie tylko przechodnie – gdy policja kazała się zwijać, ładowali sprzęt z powrotem na vana i... szukali latarni w innej części parku.[3]

Po jakimś czasie Herc zaczął grać duże imprezy klubowe. Jego skład – Kool Herc & The Herculoids – zaczął się rozszerzać jeszcze bardziej (grał m.in. z Clarkiem Kentem, pierwszą raperką Smiley czy tancerzami The Nigga Twins)[4], pojawili się też pierwsi DJ-e zainspirowani muzyką Kool Herca rozkręcający własne imprezy. Od połowy lat 70. Herc panował na północnym zachodzie Bronxu, południowy zachód należał do Afrika Bambaaty, a centrum – do Grandmaster Flasha. Pod koniec lat 70. kariera DJ-a Herca zaczęła chylić się ku końcowi, świat hip-hopu wkroczył w erę komercjalizacji, inni DJ-e zaczęli wymyślać coraz to ciekawsze i bardziej efektowne techniki turntablistyczne, ukazały się pierwsze albumy hip-hopowe. Sam Herc na jednej ze swoich pokojowych imprez został dźgnięty nożem. Wszystko to spowodowało, że zaczął powoli odchodzić od grania. Ostatecznie w 1980 roku przestał organizować imprezy i rozpoczął pracę w sklepie muzycznym na południowym Bronksie.[5]

Przez kolejne lata praktycznie nie dawał o sobie znać, pojawił się jedynie w filmie „Beat Street" (reż. Stan Lathan, '84). Niedługo potem zmarł jego ojciec, a sam Clive uzależnił się od cracku. Jak sam stwierdził: I couldn't cope, so I started medicating. I thought I could handle it, but it was bigger than I was.[6] W 1994 niespodziewanie pojawił się na albumie „Super Bad" (Terminator X & the Godfathers of Threatt). Już w XXI wieku angażował się w akcje społeczne, jak na przykład ratowanie 1520 Sedgwick Avenue - bloku, w którym zaczynał swoją przygodę z muzyką. Jego starania doprowadziły do oficjalnego nadania miejscu statusu „Birthplace of Hip-Hop" przez nowojorski urząd zajmujący się zabytkami.[7] Na początku 2011 roku Campbell podupadł na zdrowiu. Aby mu pomóc, jego rodzina założyła specjalną stronę internetową i zorganizowała zbiórkę pieniędzy na leczenie, ale stan jego zdrowia poprawił się dopiero po 2 latach.[8]

Artyści, często bezpodstawnie, tytułują się królami brzmienia X czy twórcami nurtu Y. Sam DJ Kool Herc w utworze „B-boy" mówił o sobie: This is DJ Kool Herc, the father of hip-hop, jednak dopiero z perspektywy czasu widać, kto miał jaki wkład w daną dziedzinę. Dziś nie ma wątpliwości, że Kool Herc się nie mylił, jest w pełni zasłużonym ojcem kultury hip-hop.

DJ Kool Herc – właściwie Clive Campbell, ur. 16.04.1955, Kingston, Jamajka. DJ okrzyknięty ojcem chrzestnym muzyki hip-hop, aktywny od roku 1967, kiedy to przeniósł się do Nowego Jorku. Twórca breakbeatu, aktywista, organizator licznych imprez, uczestnik debat na temat kultury hip-hop.

[1] R. Miszczak, A. Cała, Beaty, rymy, życie. Leksykon muzyki hip-hop, wyd. KURPISZ S.A., Poznań 2005, s.279-280
[2] J. Devos, The Evolution of Hip-Hop Culture, KATHO, Torhout 2006-2007, s. 63
[3] A. Ogg, The Hip-Hop Years. A history of Rap, wyd. Macmillan, Londyn 1999, s. 17
[4] P. Shapiro, Rough Guide to Hip-Hop, wyd. Rough Guidnes, Londyn 2005, s. 212-213
[5] R. Miszczak, A. Cała, Beaty, rymy, życie. Leksykon muzyki hip-hop, wyd. KURPISZ S.A., Poznań 2005, s. 76 s. 280
[6] M. A. Gonzales, The Holy House of Hip-hop: How the Rec Room Where Hip-hop Was Born Became a Battleground For Affordable Housing, [w:] New York, 28 września 2008
[7] J. Lee, City Rejects Sale of Building Seen as Hip-Hop's Birthplace, [w:] http://www.nytimes.com/2008/03/04/nyregion/04building.html
 


Komentarze