UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem
Jesteś tutaj:Strona główna»Polska»Recenzje»RECENZJA: B.O.K. "Labirynt Babel"

RECENZJA: B.O.K. "Labirynt Babel"


wtorek, 03 luty 2015 17:30


Informacje o albumie

  • Data Premiery: 31.10.2014

Ekipa z Bydgoszczy po latach pchania syfu w końcu wystrzeliła go w kosmos. Trudno inaczej nazwać to, co zaprezentowała na „Labiryncie Babel". Część słuchaczy, spodziewająca się ogólnoludzkich prawd znanych z „Wilka Chodnikowego", mogła poczuć się lekko zawiedziona. Powiedzmy sobie szczerze – całe szczęście. Bisz nie stworzył sequela swojej solówki. Wręcz przeciwnie, supły, jakie pozawijał na „Labiryncie", są o niebo trudniejsze od wszystkiego, co serwował do tej pory. Skrajnie krytyczny w stosunku do świata, postanowił ostatecznie zmieszać ludzkość z błotem. Wyszło genialnie, tym bardziej, że towarzyszy temu przelot przez całą historię cywilizacji. Od mitologii, przez strukturalizm, po precesję symulakrów. Rorschach, Dostojewski, Henry Ford, Prometeusz... Trudne? Nie dla Bisza. Skomplikowane? Bardzo. Z treścią idzie w parze warstwa muzyczna. Jest różnorodnie, ale bardzo spójnie. Oer swoim symfonicznym klimatem potrafi wywołać ciarki na plecach. Całość stworzona jest z dużym rozmachem. Niestety, czasami zbyt dużym. Oczywiście zaletą tej płyty jest jej monumentalny wymiar, jednak patetyczne odloty w niektórych momentach wydają się być przesadzone. Na szczęście nie jest to element, który znacznie wpływałby na całość. „Labirynt Babel" to materiał skomplikowany, wymagający i głęboki. W dzisiejszej rzeczywistości, gdzie każda treść zostaje strywializowana i przemielona przez wszechobecną „bekę", potrzeba płyt takich jak ta. Jeden z najważniejszych krążków, jakie w tym roku pojawiły się na polskiej rapowej scenie. BOK z wami.



Komentarze