UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem
Jesteś tutaj:Strona główna»Polska»Recenzje»RECENZJA: Fabster "Kontrasty"

RECENZJA: Fabster "Kontrasty"


piątek, 13 luty 2015 16:27


Informacje o albumie

  • Data Premiery: 17.11.2014
  • Wytwórnia: Stojedenaście

Ten album budził obawy. Powtarzające się słowo „różnorodność" i reklamowanie krążka hasłem „każdy znajdzie coś dla siebie" pozwalało przypuszczać, że będzie to składanka z cyklu „the best of", zaspokajająca najbardziej przeciętne gusta. Rzeczywistość okazała się inna. Fabster udźwignął temat, jaki na siebie narzucił i nie pogubił się w swoich manewrach między zróżnicowanymi gatunkami. Nieważne, czy akurat wchodzi na płaszczyznę analogową czy cyfrową, przez cały album trzyma równy poziom. Barw dodaje też wielorakość treści. Od zdystansowanego "Kiedy Byłem Dużym Chłopcem", przez zaangażowane "Bądź Świadomy", po trapowe "Rare". Fabster stworzył przestrzeń zarówno dla metafor Rovera, jak i dla dosłowności Bosskiego Romana. Gratulacje należą się też oldschoolowym graczom, którzy mieli do zaoferowania coś więcej niż podkreślanie swoich korzeni. Jednak warstwa liryczna nie trzyma równego poziomu tak jak muzyczna. Nie sposób pominąć katastrofalnego refrenu w wykonaniu Magdaleny Jaskółki, pociesznej gangsterki Dioxa, jak i wątpliwej jakości zakończenia płyty w wykonaniu Lasio Companija. Część numerów na "Kontrastach", gdyby zostały wyrwane z kontekstu krążka, straciłyby swój urok. Jednak wpisane w koncept całego albumu tworzą całość, nad którą unosi się duch oldschoolowej zajawki. I to stanowi siłę "Kontrastów", Fabster wie jak robić prawdziwy hip-hop. Choć jego potencjał wskazuje na to, że najlepsze dopiero przed nim, debiutanckim krążkiem bez wątpienia udowodnił swoją jakość.



Komentarze