UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem
Jesteś tutaj:Strona główna»Świat»Recenzje»RECENZJA: Ghostface Killah "36 Seasons"

RECENZJA: Ghostface Killah "36 Seasons"


sobota, 21 luty 2015 13:20


Informacje o albumie

  • Data Premiery: 09.12.2014
  • Wytwórnia: Tommy Boy Records

Ghostface swoim nowym albumem udowodnił, że na chwilę obecną największa siła Wu tkwi w indywidualnościach. Dennis Coles jest jednym z nielicznych raperów z familii, który może się pochwalić chyba najrówniejszą dyskografią. Nie licząc pojedynczych momentów. Jedenasty już solowy materiał w dorobku nowojorczyka konsekwentnie potwierdza tę tendencję. Co można powiedzieć na temat „36 Seasons"? Przede wszystkim należałoby się zastanowić w jakich kategoriach  go rozpatrywać. Kolejna płyta? To na pewno. Ale czy jedynie płyta? Tu można mieć wątpliwości. Temu, co przygotował dla słuchaczy Ghostface, bliżej do... komiksu. I takim w założeniu jest „36 Seasons". Zrealizowany genialnie zarówno od strony muzycznej, jak i wizualnej. Historia Tony'ego Starka, który po 9 latach wraca do Nowego Jorku, by prowadzić zwyczajne życie? Rewelacja. Jeśli dołożymy do tego surowe brzmienie, soulowe aranżacje i rozmach, jaki towarzyszy całemu materiałowi pod względem muzycznym, dostajemy prawdziwą bombę. Chyba nie ma wątpliwości, czy warto ją zdetonować. Genialna robota The Revelations. Jeśli chodzi o samych gości, to Ghostface powinien poważnie zastanowić się nad kolejnym albumem... ale już w porozumieniu z AZ i Kool G Rapem. Doskonale układa się współpraca tych trzech raperów. Kapitalny album. Wyborna forma gospodarza pozwoliła mu stworzyć coś wyjątkowego. Od początku do końca. Wszystko zostało zrealizowane perfekcyjnie. Pozycja obowiązkowa.



Komentarze